Mamo udało mi się to zrobić! – budowanie poczucie sukcesu u dziecka
Ostatnio przyglądałam się, jak niespełna 3-letnia Ania układa puzzle. Mama pokazała jej rozsypaną układankę i krótko wyjaśniła zasady (okazało się, że dziewczynka po raz pierwszy układa puzzle). Ania zabrała się do pracy. Jej mama patrzyła jak mała sobie radzi i czasami udzielała podpowiedzi (np. „zacznij może od króliczka” albo „a teraz ułóż Kubusia Puchatka”). Od czasu od czasu kibicowała też dziecku, mówiąc: „no świetnie, już masz ułożonego króliczka”, „brawo, udało Ci się połączyć te części” itd. Przez cały ten czas Ania krok po kroku układała puzzle, a gdy skończyła krzyknęła: „mamo, udało mi się”, a na jej buzi pojawił się uśmiech.
Ta sytuacja ilustruje jak ważne jest dla dziecka poczucie sukcesu. Sytuacja była bardzo typowa: dziecko bawi się, uczy czegoś nowego, czy jak w tym przypadku, robi jakąś rzecz po raz pierwszy. Dla malucha każda z tych sytuacji jest szansą na rozwój. Jest szansą pod warunkiem, że działanie dziecka zakończy się sukcesem. A przecież łatwo wyobrazić sobie, że ta zabawa potoczyła się inaczej. Na przykład mama daje dziecku puzzle (to nowe i dość trudne zadanie) i mówi do niego: „ułóż sobie”, a sama w tym czasie zaczyna zajmować się swoimi sprawami. Dziecko próbuje sobie poradzić z układanka, ale nie udaje mu się to. Maluch powoli się zniechęca do zadania. Po chwili idzie do mamy i mówi: „nie umiem, nie udało mi się”. Często taka sytuacja, a właściwie jej efekt, czyli brak sukcesu powoduje, że dziecko na długo zraża się do danej czynności lub zabawy.
Poczucie sukcesu to nie tylko szansa na sprawny rozwój dziecka, ale też kwestia daleko szersza. Sukces przekłada się na to, jak dziecko funkcjonuje w swoim otoczeniu i jak będzie funkcjonowało później w wieku dorosłym. Psychologowie mówią, że poczucie sukcesu, czyli sytuacje w których dziecko może pochwalić się tym, że udało mu się coś osiągnąć przekłada się na bardzo ważna kwestię w całym naszym życiu – na poczucie własnej wartości.
Warto, aby każdy rodzic zastanowił się, jak może pomóc dziecku osiągać sukcesy. Czasem sprawa jest bardzo prosta. Jeżeli dziecko ma np. zdolności rysunkowe, wystarczy dać mu papier i kredki, a dziecku na pewno uda się coś ładnie narysować. W przypadku tzw. mocnych stron dziecka ich rozwój jest łatwiejszy. Czasami rola rodzica to po prostu nie przeszkadzać. Trochę trudniej jest, gdy jakieś zadanie nie jest najłatwiejsze dla dziecka i nie jest jego mocną stroną. Wtedy warto przypominać sobie schemat, który pomoże zakończyć to zadanie sukcesem i tym samym zachęcić dziecko do dalszych wyzwań.
Jak więc wygląda przepis na sukces:
1. Dostosuj trudność zadania/zabawy do możliwości dziecka.
To rodzic znający swoje dziecko powinien sprawdzać, czy zadanie nie będzie za trudne. To my znamy najlepiej dziecko i możemy w sposób świadomy dobierać mu zabawy tak, aby z jednej strony były wyzwaniem, ale z drugiej nie były za trudne. Często przyglądając się osobom kupującym zabawki dla dzieci dostrzegam dwa zasadnicze błędy przez nich popełniane. Błąd pierwszy to nadmierne sugerowanie się opisem (np. „od 4-go roku życia”). Błąd drugi to naśladowanie innych rodziców w wyborze („Andrzejek to dostał i mu się podobało, to Pawełkowi też się spodoba”). Zbyt mało tu zastanowienia nad rozwojem i upodobaniami tego konkretnego dziecka, a przecież każde dziecko rozwija się swoim indywidualnym tempem i ma swoje upodobania.
2. Jeśli jest to nowość dla dziecka – bądź przy nim. To ważne, aby dziecko mogło zapytać o coś, wyjaśnić swoje wątpliwości. Czasami to będzie wsparcie tylko i wyłącznie przez Twoją obecność, ale jest to ważne dla dziecka. Może być to ważne i uczące także dla Ciebie, bo zobaczysz jak Twój maluch sobie radzi.
3. W razie potrzeby mądrze podpowiadaj dziecku.
Czasami może okazać się, że zadanie jest dla dziecka za trudne, by samodzielnie sobie z jego rozwiązaniem poradziło. Podpowiadając maluchowi pamiętaj jednak, że masz pomóc, a nie wykonać samemu zadanie. Pomagaj tak, aby nie urazić ambicji dziecka. To ma być jego zadanie i jego sukces.
4. Chwal dziecko.
Bardzo ważne jest, aby dziecko, zarówno w trakcie wykonywania zadania, jak i po jego zakończeniu otrzymywało pochwały. Im bardziej konkretne pochwały tym lepiej. Lepiej jest powiedzieć „bardzo ładnie dobrałeś kolory i dzięki temu twój rysunek jest wesoły” niż ogólnikowo „super rysunek”.
5. Motywuj dziecko do działania.
Czasami sprawa jest prosta, dziecko dostaje zadanie i je wykonuje, ale czasami bywa trudniej. Przypominam sobie, że mój syn w pewnym momencie przestał lubić rysować. Nie jest to jego mocna strona i gdy okazało się, że inne dzieci w przedszkolu rysują ładniej od niego zniechęcił się. Dla mnie było to duże wyzwanie – jak go z powrotem zachęcić. W tym przypadku podziałały następujące sposoby:
Wymyślałam lub podpatrywałam ciekawe pomysły na rysowanie. Zamiast białej kartki A-4 dostał duże kolorowe kartony. Innym razem odrysowywaliśmy przy ścianie jego postać itd.
Korzystałam z gotowych wzorów i szablonów do wykonywania różnych prac plastycznych. Dzięki temu zadania były łatwe a efekty pracy były dobrze widoczne. Na przykład robiliśmy własne kartki świąteczne – trochę gotowych wzorów i trochę swojej pracy.
Kupowałam mu różnego rodzaju kredki (ołówkowe, świecowe, pastele) oraz inne przybory, np. kleje brokatowe, farby witrażowe. Nowe techniki zawsze działały zachęcająco.
I udało się – mój syn ponownie polubił rysowanie i jest dumny ze swoich prac. W tym przypadku pomogło uatrakcyjnienie zajęć, a na samym początku szukanie łatwych pomysłów, tak by efekt pracy był jak najlepszy.
Dorota Uliasz
(gości: 476, użytkowników: 183)