Tak trudno nam rozmawiać o śmierci. Sami niechętnie o tym myślimy, więc i rozmów z dziećmi staramy się, często zupełnie nieświadomie, unikać. Jesień jednak szczególnie nastraja do takich tematów – wspólnie z dzieckiem idziemy przecież na cmentarz zapalać znicze, a i sama pora roku sprzyja myślom o odejściu i umieraniu.
Dzieci w mieście mają nierzadko ograniczony dostęp do informacji związanych z tą częścią życia. Pod tym względem dzieciom mieszkającym na wsi jest łatwiej, gdyż dla nich śmierć jest częścią natury. Nawet gdy rodzina nie jest wielopokoleniowa, sąsiedzi dobrze się znają i stąd dziecko od najmłodszych lat uczy się, że starzy ludzie umierają. Wie także, że zwierzęta hoduje się na mięso, ale jednocześnie obserwuje odrodzenie życia. Warto więc zadbać o to, żeby każde dziecko poznawało cykl życia, choćby na przykładzie roślin: siew, dojrzewanie, zbiór plonów i “śmierć” rośliny, a z czasem pojęło, że ludzkie życie jest takim samym cyklem, tylko przebiega wolniej.
Bez względu na to, gdzie i jak żyjemy, jedno jest oczywiste: śmierć jest jedyną pewną rzeczą w życiu. Tego tematu nie unikniemy, pytania o śmierć na pewno się pojawią, dobrze jest więc się do nich przygotować.
Zanim zaczniemy z dzieckiem rozmowę należy zastanowić się, na jakim etapie pojmowania ono się znajduje.
Dzieci do 3 roku życia
Maluch nie jest w stanie pojąć śmierci, ale choć nie ogarnia jej umysłem, doskonale chłonie świat zmysłami, dzięki czemu świetnie odbiera nastroje i emocje otaczających go ludzi. Więc chociaż nie rozumie, że ktoś zmarł, udziela mu się smutek, przygnębienie czy rozpacz dorosłych. Może mieć kłopoty z zaśnięciem, budzić się w nocy, obawiać rozstania. Dziecka w tym wieku zdecydowanie nie należy brać na pogrzeb.
Dzieci w wieku 4-5 lat
Dla czterolatka śmierć wciąż nie jest czymś nieodwracalnym. Jest jak sen albo daleka podróż. Dziadka nie ma – jak mama jest w pracy, to też jej nie ma, ale potem wraca, więc kiedy wróci dziadek? Co to znaczy, że babcia umarła? Gdzie jest? Jeśli poszła do nieba, to czy spadnie z deszczem? Czy ma tam telewizor? Dla pięciolatka śmierć zaczyna być pojęciem szczegółowym i dość konkretnym. W tym wieku dzieciom zdarza się błędnie interpretować posiadane informacje: wierzą, że śmierć jest czymś odwracalnym, jak w filmie (aktor zabity w jednym filmie, gra przecież w drugim) albo grze komputerowej; wystarczy uważać na siebie, a na pewno się nie umrze (wiara, że zginąć można tylko w wypadku), umierają tylko mężczyśni lub tylko starzy ludzie, a one same będą żyły wiecznie. Jednocześnie pojawia się obawa, że może umrzeć mama. Większość dzieci w tym wieku nie jest wystarczająco dojrzała, żeby zabierać je na pogrzeb. Podczas tej ceremonii, mogą czuć się zbyt przerażone, zagubione, a póśniej odczuwać lęk.
Dzieci w wieku 6-8 lat
Zdają sobie sprawę z tego, że śmierć jest czymś ostatecznym. Mają skłonność do kojarzenia śmierci ze szkieletami, potworami, duchami. Śmierć jest czymś przerażającym, czasem postrzegana jest jako skutek przemocy i agresji. Jeśli umiera ktoś bliski, dziecko odczuwa tak samo, jak dorosły, ale zdarza się przekonanie, że to ono było winne tej śmierci. Udział dziecka w tym wieku w uroczystości pogrzebowej może sprawić, że śmierć stanie sie mniej tajemnicza i straszna.
Dzieci od 9 roku wzwyż
Dziecko sobie definitywnie uświadamia, że śmierć jest czymś uniwersalnym, nieodwracalnym i nieuniknionym. Wie, że wszystko co żyje, musi umrzeć. Rozumie, że mogą być różne przyczyny śmierci: starość, choroba, wypadki. To, jak przeżywa żałobę zależy od jego charakteru, a emocje są podobne, jak u dorosłych.
Jak NIE rozmawiać o śmierci
Trochę to przewrotne, ale warte przemyślenia. Czasem próbujemy “oswoić” śmierć, używamy przenośni i porównań, które zamiast ułatwić dziecku zrozumienie, tak naprawdę wprowadzają je w błąd lub przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego.
Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci
Nie ma jednego, dobrego sposobu. Jedyna uniwersalna rada brzmi: przede wszystkim mówić prawdę. Oczywiście musi ona być dostosowana do wieku. Jednak wiek nie usprawiedliwia dziwacznych eufemizmów czy wręcz kłamstw. Wprawiają ono dziecko w zamęt i wymagają póśniej wielokrotnego korygowania obrazu świata.
Na trudne rozmowy o śmierci nigdy nie jest zbyt wcześnie, jednak muszą one być prowadzone w sposób naturalny. Okazje do rozmów ławo znaleść – spadające liście, martwy ptak w parku, zwiędły kwiatek, to wszystko pozwala na tłumaczenie, że to co się narodziło, kiedyś umrze. Pierwszego listopada można odwiedzać groby bliskich i nie tylko zapalać znicze, ale także mówić o tym, kim i jacy byli, co po sobie zostawili – to jedyny w swoim rodzaju czas rozmowy o przemijaniu.
Rozmawiaj szczerze i bez skrępowania. Nie obawiaj się powiedzieć, że czegoś nie wiesz czy nie rozumiesz. Mów to, co sama myślisz i w co wierzysz. Podążaj tropem pytań zadawanych przez dziecko, jeśli przestanie pytać, to znaczy, że musi sobie to przemyśleć lub jego ciekawość została zaspokojona. Utrata zainteresowania tematem jest też naturalnym sposobem obrony przed zbyt trudną prawdą. Nie mów za dużo, to nie jest temat na jedną rozmowę, trzeba do niej wielokrotnie wracać i stopniowo zapoznawać z pojęciami.
O co dziecko może pytać
Pytania mogą paść w zupełnie nieoczekiwanych momentach, niektóre pytania są zadawane wielokrotnie. Warto zastanowić się, co odpowiedzieć, na takie i podobne pytania:
Gdy umiera ktoś bliski
Wówczas dorośli, często zrozpaczeni, nie zawsze wiedzą co robić, co mówić, na ile pozwolić dziecku przeżywać żałobę, jak je przygotować na bezpośrednie zetknięcie ze śmiercią. Na te pytanie też nie ma jednoznacznych odpowiedzi, gdyż wiele zależy od wieku dziecka, jego doświadczeń, sytuacji, stopnia bliskości. Jednak i tu prawda jest niezastąpiona. Ochranianie dziecka przed doświadczeniem straty i cierpienia jest jednocześnie odmawianiem mu prawa do przeżycia żałoby. A dziecko musi ją przeżyć, aby móc zaakceptować to, co się stało.
Kiedy wiemy, że ktoś umiera, odsuwamy dzieci na bok, a często sama umierająca osoba nie chce spotykać się z nimi. Tymczasem to dobry czas, aby się pożegnać, powiedzieć o swoim uczuciu, przeprosić, wyjaśnić różne sprawy. Dlatego należy pozwolić dziecku odwiedzać chorych w szpitalu, przynosić mu różne drobiazgi, zachęcać do pytania, czy może coś zrobić dla chorego. Jeśli w tym trudnym dla dorosłych momencie zostawimy dziecko samo, poczuje się zignorowane, opuszczone, a wyobraźnia będzie podpowiadać rzeczy o wiele straszniejsze niż rzeczywistość. Przed wizytą w szpitalu trzeba opowiedzieć o tym, jak tam jest, jakie urządzenia stoją, a jeśli chory się zmienił – wyjaśnić, odwołując się do doświadczeń dziecka, że chory jest słaby, blady, wychudzony.
Wiadomość o śmierci należy przekazać od razu (odsuwanie w czasie nic nie da) i w prosty sposób, nie uciekając się do określeń “poszedł do nieba”, “odszedł” - na tym etapie mogą być przez dziecko źle pojęte. Nie wstydź się własnych uczuć. To nic złego, jeśli dziecko zobaczy, jak płaczesz - to dla niego też jest lekcja: rozpaczam, ale potem jakoś się zbieram do dalszego życia. Pozwól dziecku płakać – płacz oczyszcza. Jednocześnie zapewnij je, że ty jesteś, zaopiekujesz się nim i że masz zamiar żyć jeszcze wiele lat. Miej świadomość, że maluch nie będzie w swoim smutku trwał długo. Kilkulatek będzie biegał, śmiał się i choć nijak się to ma do dorosłego przeżywania śmierci – on także jest w żałobie.
Jak pomóc dzieciom przeżyć żałobę
Żałoba trochę trwa i każdy musi przejść przez pewne fazy: protestu, apatii i pogodzenia się. W przypadku dzieci dzieje się to szybciej, jeśli otoczenie je wspiera i pozwala na wyrażanie uczuć, nie hamuje ich. Dlatego:
Udział dzieci w pogrzebie
Przedszkolak będzie się czuł w tej sytuacji bardzo zagubiony. Jeśli dziecko ma już jednak siedem, osiem lat, warto by pożegnało odchodząca osobę. Musi jednak rozumieć rytuał pogrzebu. Dlatego wyjaśnij wszystko i odpowiedz na liczne pytania, na przykład tak:
Większość rodziców intuicyjnie przekazuje to wszystko swoim dzieciom. Czasami zdarza się jednak, że pomoc najbliższych nie wystarcza. Jeśli u dziecka pojawiają się następujące objawy: depresja uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie, niezdolność do samodzielnego spania, zaburzenia apetytu, regresja w rozwoju, naśladowanie zmarłej osoby, powtarzające się deklaracje chęci dołączenia do zmarłego, utrata zainteresowania zabawą, przyjaciółmi, odmowa uczęszczania do przedszkola czy szkoły, drastyczne pogorszenie się wyników w nauce – dziecko potrzebuje pomocy specjalisty. Nie wahaj się po nią sięgnąć.
Joanna Górnisiewicz
(gości: 478, użytkowników: 166)